macie czasem takie dni, że gdy sie budzicie, to po prostu macie
wszystko w dupie. W dupie macie uczelnie i kolejne przespane zajęcia, w
dupie macie to, że czekacie 30 min na mrozie i śniegu, aż łaskawie
przyjedzie wasz jakże cudowny środek komunikacji. w dupie macie
nawet to, że 30 małych krasnoludków w odblaskowych kamizelkach,
sięgających z 1 m. wysokości w kapeluszu, patrzy sie na was wlepionym
wzrokiem, jakby mieli was zaraz zjeść. macie wyłącznie ochotę iść
potanczyc na śniegu, wyginać sie jak niedorozwój, bądź też uciec daleko,
by jeszcze bardziej mieć wszystko w dupie. jak jakiś pierdolony hipis.
wspaniale uczucie, gdy wydaje ci sie, ze nikt, ani nic tego nie popsuje, tym bardziej, ze włosy układają ci się pięknie jak nigdy, a
twój odtwarzacz muzyki przy losowym wybieraniu puszcza dokładnie to,co
chcielibyście podświadomie usłyszeć.
czapka - united people of bleta
koszulka - zara + diy
spodnie - vero moda (outlet)
plecak - prada (sh)
Te włosy i czapka *.*
OdpowiedzUsuńmasz świetne paznokcie! ;) to są żele, akryle czy coś jeszcze innego? ;>
OdpowiedzUsuńjestem tu pierwszy raz,ale na pewno zostanę na dłużej i zapraszam do mnie wolnej chwili ;)
żele. :)
UsuńOstatnio zawsze tak mam jak się budzę :) Mega pozytywna osoba z Ciebie :D Buty zajebiste <3
OdpowiedzUsuń