Obserwatorzy

sobota, 4 lutego 2012

wczorajsza noc była straszna. straszne było uświadomienie sobie, jak bardzo osoby drugie są zależne od nas i jak bardzo my jesteśmy zależni od nich. Jak łatwo jest przecież stracić osobę na której bardzo nam zależy mimo, że nie okazujemy tego w należny sposób. dziwne było zobaczyć tę osobę zupełnie z innej strony, ze strony z której tak naprawdę ta osoba jest nam obca i nie zdajemy sobie sprawy, że ona właśnie takową jest.
zdarzenie wczorajszego dnia chyba wpłynęło na mnie również z innej strony, bo obudziły się we mnie myśli, które długo nie dawały o sobie znać. czy zastanawialiście się kiedyś, jak bardzo mamy wpływ na życie drugiej osoby.? że dzięki jednemu gestowi, bądź jednej złotówce możemy uratować komuś życie.? właśnie dzisiaj dopadły mnie te myśli i szczerze powiedziawszy jest mi w jakimś stopniu wstyd za nasze społeczeństwo, które nie umie pomóc, nie umie nawet okazać odrobiny kultury, odpowiadając nic nie znaczące 'dzień dobry' 
jestem świadoma tego, że nie zmienię wszystkich ludzi, ale być może przez wypowiadanie swojego zdania na ten temat w miejscach publicznych, bądź właśnie tu na blogu uda mi się zaszczepić chociaż w jednej osobie swoje przemyślenia.

dobra, koniec. przedstawiam wam w tym poście sweter, który zrobiłam ponad 6 miesięcy temu.
zeszłego lata kupiłam go w sh. jest z pięknych beżowych warkoczy i kosztował mnie zaledwie 2zł. niestety nie miałam szansy ani razu go założyć ze względu na uciskający mnie w szyję 'dekolt'. stwierdziłam, że jest on zbyt piękny, by leżał w szafie i postanowiłam go przerobić. wycięłam i podszyłam go tak, by z przodu opadał na ramiona, a z tyłu znacząco odkrywał plecy, teraz gdy tylko warunki atmosferyczne pozwalają mi na jego noszenie, nie mogę się niemu oprzeć.

zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale uwierzcie mi, że nie jest łatwo jednocześnie fotografować i być fotografowaną osobą, zwłaszcza przy temperaturze -15'C.
nie mogłam się również zdecydować na jedno, najlepsze według mnie zdjęcie, więc przedstawiam wam 3, które uważam za  najładniejsze.
a wy co sądzicie o tym swetrze i jego przeróbce.? :)


* last night was terrible. it was scary to realize how other people are dependent on us and how much we are dependent on them. How easy is lose a person for whom we care, even though we don't show this in due manner. It was strange to see this person all of the other side, from which that person really is strange to us and we don't realize that she was issued with one it is.
event of yesterday probably had an impact on me from the other side, he awakened in me thoughts that long to give themselves felt. Have you ever wondered how we impact on the life of another person.? that with one gesture or one zloty, we can save a life.? just today I caught up with these thoughts, and frankly I'm ashamed in some way for our society that can't help, can't even be a bit of culture, responding to the meaningless 'good mornig'
I am aware that not all people change, but perhaps by saying his views on this subject in public places, or right here on the blog I manage to instill in one person, although his thoughts.
good end. I present to you in this post sweater that I made over 6 months ago.
last summer I bought it in sh. beige is beautiful braids and cost me only 2 PLN. Unfortunately, I had no chance to wear it even once because of the oppressive my neck 'neck'. I found that it is too beautiful to lie in the closet and decided to redo it. I cut out and impersonated him, so that the front fell over his shoulders, and back substantially discovered back, now as soon as weather conditions allow me to wear it, I can not resist him.
pictures are not the best quality, but believe me it is not easy to simultaneously photograph and be photographed person, especially at a temperature of-15'C.
Also I could not decide on one, the best picture for me, so I present to you three, which I think is the prettiest.
And what do you think of this sweater, and his conversion.? :)




piątek, 3 lutego 2012

dzisiaj chciałabym pokazać wam realizację jednego z moich projektów. jest to muszka nabijana ćwiekami.
muszkę kupiłam jakieś 3 lata temu w sh (2zł) i zupełnie o niej zapomniałam, natknąwszy się na nią wczoraj, postanowiłam wykorzystać ją do jednego z moich projektów, fakt faktem ćwieki miały być większe i muszka miała być czarna, ale tylko to miałam pod ręką. co sądzicie, dodać więcej ćwieków, czy zostawić ją taką, jaka jest.?
ps. przypominam o nowej aplikacji, którą mianowicie jest formspring. możecie pytać, o co tylko zechcecie. wystarczy kliknąć w znajdującą się wyżej zakładkę 'formspring' i nawet anonimowo pytać o co tylko zechcecie :)


* Today I would like to show you the realization one of my projects. it is studded bow tie.

bow tie I bought about 3 years ago in sh (2zł) and completely forgot about it, had stumbled upon it yesterday, I decided to use it for one of my projects, the fact that studs had to be bigger and bow tie was to be black, but only that I had on hand. What do you think, add more studs, or leave it as it is.?

ps. I recall a new application, which is formspring. You can ask what you want. Just click on the tab located above 'formspring' and even anonymously ask for what you want :)


postanowiłam dołączyć do bloga coś nowego, a jest to formspring: 

* I decided to join the blog something new, and it is formspring:
 

teraz możecie nawet anonimowo pytać mnie o cokolwiek, wystarczy kliknąć w ten link i napisać swoje pytanie. w miarę możliwości postaram się odpowiadać na wszystkie :)

* Now you can even anonymously ask me about anything, just click on this link and write your question. 
if it possible I will try to answer at all :)

czwartek, 2 lutego 2012

dzisiaj z racji tego, że moje nowe wykony schną i nie mam możliwości zrobienia im godnego zdjęcia, prezentuję wam rzecz, którą zrobiłam 2 lata temu. jest to mianowicie żyrandol.
(pytanie kierowane głównie do kobiet) czy niejedna z was marzyła o tym, by w swoim pokoju mieć przepiękny, błyszczący żyrandol, ale wasz portfel świecił pustkami.? u mnie było tak samo, z racji tego, że miałam remont w pokoju, moja lampa sufitowa nie pasowała już do reszty. niezmiernie irytująca mnie 'dyndająca' żarówka zmotywowała mnie do działania. 
w antykwariacie znalazłam 'coś' jakby żyrandol (połączone ze sobą srebrne metalowe pręty z dziurami na świeczki) za 10 zł. do tego kupiłam czarny spray za 15 zł, czarne tasiemki atłasowe za 5 zł i koraliki za 10 zł.
wszystko 'połączyłam' ze sobą, dodałam kilka świeczek i przywiesiłam do tak bardzo irytującej mnie wcześniej żarówki. efekt wyszedł naprawdę fajny, zważywszy na cenę, jaką wyniósł mnie mój mały żyrandol'
zdjęcia być może nie przedstawiają go w całej okazałości, ale uwierzcie mi, że na żywo jest naprawdę śliczny :)


* today because of the fact that my new exercise is dry and I don't have opportunities to do them a decent picture, I present you the thing that I did 2 years ago. This is namely the chandelier.

(Question directed mostly to women) and many a one of you dreamed about in your room to have a gorgeous, glittering chandelier, but your wallet deserted.? for me it was the same, due to the fact that I had repaired in peace, my ceiling lamp no longer fit with the rest. extremely annoying to me 'dangling' bulb motivated me to action.

in the bookstore, I found 'something' like a chandelier (silver interconnected metal rods with holes for candles) for 10 zł. I bought black spray for 15 zł, black satin ribbon for 5 zł and beads for 10 zł.

All 'I combined' with them, I added a few candles and hung so irritating to me before the light bulb. effect came out really nice, considering the price that was me, my little chandelier '

Photo may not represent it in all its glory, but believe me I live is really pretty :)


 

środa, 1 lutego 2012

dzisiaj przedstawiam wam dwie nowe bransoletki, które zrobiłam dosłownie przed chwilą :)


* Today I present to you two new bracelets that I made just literally :)

#52
cena: 18 zł
 
#53
cena: 9 zł

uwaga.!
nr 53 jest jedną jedyną sztuką.! 


* attention.!
No. 53 it's the only one.!

poniedziałek, 30 stycznia 2012

tak, jak obiecałam prezentuję wam projekty, które wykonałam ostatnio, są to tylko niektóre, ale wydaje mi się, że wybrałam jedne z fajniejszych :)
moim faworytem ewidentnie jest sukienka, a waszym.?
mam nadzieję, że niedługo wprowadzę je w życie.
skany są lekko przycięte, ponieważ blok na którym rysowałam był formatu C4, a mój skaner obejmuje formaty wyłącznie do A4, ale wydaje mi się, że nie jest najgorzej i wiadomo mniej więcej o co chodzi :)

* just as I promised I present to you the projects that I have performed recently, these are just some, but it seems to me that I have chosen some of the preettier :) 
my favorite is obvioussly dress, and your.? 
I hope that soon I make it in life. 
scans are slightly trimmed, because the block on which format drew a C4, and my scanner covers only up to A4 format, but it seems to me that it is not bad and we know roughly what's going on :)








niedziela, 29 stycznia 2012

dzisiaj mam straszną wenę twórczą. chyba to miejsce tak na mnie wpływa, skoro narysowałam aż 8 projektów. są to rzeczy, które (jak wszystkie) chcę wprowadzić w życie, ale jest to strasznie trudne ze względu na dostępność materiałów, jak również brakującego mi nieustannie czasu.
projekty, które udało mi się dziś narysować to: bransoletka, krótkie spodenki, przeróbka starych jeansów (3 propozycje), bombelkowy kalendarz (który najprawdopodobniej będzie do wygrania w moim kolejnym konkursie), 3 koszulki oraz sukienka, z której chyba najbardziej jestem zadowolona. obawiam się jednak o jej uszycie, ponieważ nie jestem pewna, jak wykonać górę, która jest strasznie usztywniana.
niestety ze względu na brak aparatu oraz skanera, nie mam możliwości zaprezentowania wam ich, ale obiecuję, że zrobię to jutro, gdy tylko będę w domu. teraz pozostawiam wam wodzę fantazji w wyobrażaniu sobie ich :)

jak pisałam już na facebooku, chciałabym wprowadzić przez siebie (w sprzedaży walentynkowej) bransoletek z WASZYMI włosami, dla ukochanej osoby.
chodzi mi o bransoletkę prezentowaną wcześniej na blogu, którą zrobiłam dla swojego chłopaka na gwiazdkę: ( dzuldesign.blogspot.com ), możliwość zamówienia jej również bez rzemienia.
czy bylibyście zainteresowani.? :) 


* Today I have a terrible creative inspired me. place unless it affects me so, drew as many as 8 projects. these are the things that (like all) I want to implement, but it is terribly difficult because of the availability of materials, as well as constantly missing my time.

projects that I was able to draw it today: bangle, shorts, old jeans processing (3 proposals), bombelkowy calendar (which is likely to be to win in my next competition), 3 T-shirts and dress, which I'm probably most happy. But I fear for her sewing, because I'm not sure how to do the top, which is awfully Semi.

Unfortunately, due to lack of camera and scanner, I have the opportunity to present them to you, but I promise that I'll do it tomorrow, if only I'll be home. Now I leave you to rein in the fantasy imagining them :)

as I wrote already on facebook, I would like to enter their (the sale of Valentine) bracelets with your hair, for your loved one.
I mean the bracelet presented earlier on the blog, which I did for her boyfriend for Christmas: (dzuldesign.blogspot.com), it is also possible to order without a thong.
whether you would be interested.? :)

sobota, 28 stycznia 2012

dzisiejszego posta kieruję głównie do posiadaczy termo kubków. nie wiem, jak wy, ale ja uwielbiam swój termo kubek.! kupiłam go w zeszłym roku w 'starbucks' (zdj 1) i nie wyobrażam sobie wyjścia gdziekolwiek bez niego i pysznej kawy w środku.
lecz w pewnym momencie zaczęło irytować mnie trzymanie go, co było dość nieporęczne, ponieważ nie posiada on żadnego uchwytu. myślałam, co mogłabym zrobić, by zniwelować tą właśnie wadę i wpadłam na pewien pomysł.
06.12.2011r. dostałam na mikołaja małą skarpetkę, a w niej słodycze (zdj. 2) i postanowiłam ją wykorzystać. przyszyłam do niej czerwoną tasiemkę (zdj. 3), którą zakończyłam kokardką (zdj. 4) i wsadziłam w nią kubek. niby nic, ale efekt był porażający. nie dość, że ślicznie - świątecznie wygląda, to na dodatek nie mam problemu z jego trzymaniem, ponieważ wystarczy do tego jeden palec (zdj. 5), bądź przypięcie kubka do czegokolwiek, używając karabińczyka.
a wy, co o tym sądzicie.?
ps. przepraszam za kiepską jakość zdjęć, ale jak już wcześniej wspominałam nie ma mnie w domu i jedynym aparatem, jaki mam do dyspozycji, jest telefon. :)



* today's post I address mainly the thermo cup holders. I do not know what do you think about yourselfs, but I love my thermal mug.! I bought it last year in the 'starbucks' (picture 1) and I can't imagine starting anywhere without him, with delicious coffee in the middle.

but at some point began to irritate me hold him, which was quite awkward, because he does not have any grip. I thought, what could I do to overcome this drawback and I just had an idea.

06.12.2011r. I got a little sock for Santa Claus, candy in it (picture 2) and I decided to use it. sewed to the red tape (picture 3), which ended with a bow (picture 4) and put in her cup. like nothing, but the effect was devastating. not only is cute - it looks festive, this in addition I have no problem with his keeping, since it is sufficient for that one finger (picture 5), or attach the cup to anything using the carabiner.

and you, what do you think about it.?

ps. sorry for the poor picture quality, but as I mentioned earlier I'm not at home and the only camera that I have here is a phone. :)

      zdj. 1 / picture 1

zdj. 2 / picture 2
  
zdj. 3 / picture 3

zdj. 4 / picture 4
   
zdj. 5 / picture 5
   

piątek, 27 stycznia 2012

dzisiaj minęło 63 dni odkąd założyłam bloga i już jest prawie 4000 wejść na niego. naprawdę jestem w szoku, że ta strona tak szybko się rozwija oraz że jesteście ze mną. dziękuję również wspieracie rozwój dżul.design. przez kupowanie moich wyrobów. mam nadzieję, że pomożecie mi jeszcze bardziej się rozwinąć i doskonalić swoje projekty :)
tymczasem prezentuję wam już wcześniej obiecywane zdjęcia koszulek, które zrobiłam swojemu mężczyźnie i naszemu koledze na studniówkę. jak pisałam we wcześniejszych postach, na koszulkach widnieje napis 'I'm sexy and I know it' (przód), 'wiggle, wiggle, wiggle, wiggle, wiggle... yeah' (tył). napis nawiązuje do tekstu piosenki 'LMFO - sexy and I know it', której teledysk również prezentowałam wam we wcześniejszym poście.
niestety zdjęcia są strasznie kiepskiej jakości, ponieważ są one wycięte ze studniówkowego filmu, który dostaliśmy.
co o nich sądzicie.?


*today, 63 days have passed since I set up a blog, and now it is almost 4000 go to him. I'm really in shock that this site is growing so quickly and that you are with me. I also thank you support the development of dżul.design. by buying my products. I hope that you will help me further develop and improve my projects :)

Meanwhile, I present to you previously promised pictures of shirts, which I did to my boyfriend and our friend from our prom. as I wrote in earlier posts, t-shirts bearing the inscription 'I'm sexy and I know it' (front), 'wiggle, wiggle, wiggle, wiggle, wiggle ... yeah '(reverse). inscription refers to the song 'LMFO - sexy and I know it', which video
I presented to you in the earlier post.

Unfortunately, photos are terribly poor quality because they are cut from proom movie what we got.

what do you think about them.?



czwartek, 26 stycznia 2012

do kolekcji noworocznej dołączam nowe nabytki, zrobione przeze mnie podczas wczorajszej nieprzespanej nocy.

jak zwykle, do kupienia u mnie, bądź w poznaniu w sklepie 'outlet moda' (ul. głogowska 61)

*I join new acquisitions on the  New Year collection, made by me during a sleepless night yesterday.
You Can buy it on my pagess.

#49
cena: 20zł

 #50
cena: 20zł

#51
cena: 20zł